Rząd chce nowej opłaty w górach. TOPR i TPN mają wątpliwości

Dodano:
TOPR Źródło: PAP / Grzegorz Momot
Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody.

Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", proponowane zmiany mają skorygować sposób finansowania GOPR i TOPR. Projekt zakłada wprowadzenie dodatkowej opłaty na ratownictwo górskie doliczanej do biletów wstępu do górskich parków narodowych. Według resortu nowe rozwiązanie ma uprościć system finansowania służb ratunkowych i odciążyć budżety parków narodowych. Jak wylicza ministerstwo, wejście do Tatrzańskiego Parku Narodowego mogłoby zdrożeć z 11 do 13 zł.

Nie będzie obowiązkowych polis

Jak podkreśla "Wyborcza", rząd odrzuca forsowany przez branżę ubezpieczeniową pomysł obowiązkowych polis dla turystów chodzących po górach. Takie rozwiązanie działa m.in. na Słowacji. Część polityków popiera jednak pomysł dodatkowego obciążania turystów kosztami akcji ratunkowych. – Nie powinno być w Polsce tak, że turyści bezmyślnie narażają się na niebezpieczeństwo i nic ich nie kosztuje akcja ratunkowa – mówi "Wyborczej" poseł PiS Andrzej Gut-Mostowy.

Do propozycji sceptycznie podchodzą zarówno TOPR, jak i Tatrzański Park Narodowy. Dyrektor TPN Szymon Ziobrowski przekonuje, że obecny model działa dobrze, bo 15 proc. wpływów z biletów trafia bezpośrednio do TOPR. – Każde wprowadzenie jakichkolwiek ubezpieczeń będzie oznaczać, że duża część pieniędzy będzie musiała iść do ubezpieczyciela – podkreśla Ziobrowski.

Zastrzeżenia ma też naczelnik TOPR Jan Krzysztof. Jak mówi, ratownicy nie chcą zajmować się windykacją należności od turystów. Zwraca również uwagę, że część osób już dziś zwleka z wezwaniem pomocy z obawy przed kosztami.

Setki interwencji ratowników

"Gazeta Wyborcza" przypomina, że akcje ratunkowe w polskich górach kosztują nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tylko w 2025 roku Karkonoski GOPR przeprowadził rekordowe 845 interwencji, Grupa Podhalańska GOPR odnotowała 478 działań ratunkowych i wypraw, a Grupa Sudecka GOPR wyjeżdżała do akcji 342 razy.

TOPR rocznie prowadzi z kolei kilkaset interwencji w Tatrach. Ratownicy regularnie pomagają także turystom pod wpływem alkoholu. Jedna z opisanych przez "Wyborczą" akcji dotyczyła 55-latka z Krakowa, który po alkoholu utknął na Giewoncie i został przetransportowany śmigłowcem do Zakopanego. Badanie wykazało 1,8 promila alkoholu. Za akcję ratunkową nie zapłacił.

Ratownicy podkreślają jednak, że obecnie w Polsce nie ma podstaw prawnych, by obciążać turystów kosztami akcji ratunkowych.


Źródło: Gazeta Wyborcza / TOPR/ TPN
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...